20 wrz 2011

E-mail marketing narracyjny wykorzystujący 11 września, czyli historia pewnego startupa

911meetup

E-mail jaki dostałem (jak wszyscy korzystający z serwisu meetup.com) 11 września 2011 roku, w 10 rocznicę ataku na WTC, jest opowieścią wplatającą założenie startupa w historię świata. Świetny przykład marketingu narracyjnego, budującego opowieść wokół marki, ale także (zakładając, że to wszystko prawda), budująca historia o tym, jak tragedia rodzi dobro, które nie umiera wraz z posprzątaniem gruzu. Przetłumaczyłem (nie za pięknie) i polecam (gorąco).

Fellow Meetuppers,

Nie piszę do całej naszej społeczności często, ale ten tydzień jest wyjątkowy, ponieważ jest to 10 rocznica 11 września, a wiele osób nie wie, że Meetup to dziecko 11 września.

Opowiem wam o historii Meetupa. Mieszkałem kilka mil od Twin Towers, i byłem osobą, dla której społeczność lokalna nie miała większego znaczenia - przecież jest internet i tv. Myślałem o moich sąsiadach jedynie wtedy, kiedy miałem nadzieję, że nie będą mi przeszkadzać.

Kiedy wieże upadły, okazało się, że rozmów z sąsiadami w dni po 11 września odbyłem więcej, niż kiedykolwiek wcześniej. Ludzie witali się z sąsiadami (tymi mieszkającymi obok i tymi z drugiej strony miasta), których normalnie by zignorowali. Ludzie opiekowali się sobą, pomagali sobie, i spotykali się ze sobą. Wiecie, byli sobie sąsiadami.

Wiele osób myślało, że może 11 września może zbliżyć do siebie ludzi na stałe. Narodził się pomysł na Meetup: czy możemy korzystać z Internetu, aby wyjść poza internet i - rozwijać społeczności lokalne?

Nie wiedzieliśmy, czy to zadziała. Większość ludzi uważało, że to szalony pomysł - także dlatego, że terroryzm sprawia przecież, że ludzie przestają sobie ufać.

Zebrał się niewielki zespół i ruszyliśmy z Meetupem 9 miesięcy po 11 września.

Dzisiaj, prawie 10 lat i 10 mln Meetuppersów później, to działa. Każdego dnia mają miejsce tysiące Meetupów. Spotykają się mamy, spotykają się mikro-przedsiębiorcy, spotykają się ludzie uprawiający fitness ... dzika ilość 100.000 grup Meetupowców, które nie mają ze sobą nic wspónego  - z wyjątkiem jednej rzeczy.

Każdy Meetup zaczyna się od ludzi, którzy po prostu witają się z sąsiadami. A to, co często dzieje się później, wciąż mnie zadziwia. Razem rozwijają firmy i zespoły muzyczne, razem się uczą i motywowują się wzajemnie, opiekują się nawzajem swoimi dziećmi i znajdują inne sposoby współpracy. Bawią się i pocieszają wzajemnie. Zdobywają nowych przyjaciół i tworzą nowe, silne wspólnoty. To są ważne i wielkie rzeczy.

To wspaniała rewolucja w lokalnych społecznościach, która dzieje się dzięki każdemu, kto pojawia się na meetupie.

W Meetupach nie chodzi o 11 września, ale nie byłoby ich, gdyby nie 11 września.

9 września nie sprawił, że staliśmy się zbyt przerażeni, żeby wyjść na zewnątrz lub porozmawiać z obcymi. 9 września nas nie rozdielił. Nie, teraz budujemy nowe społeczności!!!

Wieże upadły, ale my powstaliśmy. A Meetupy dopiero się rozkręcają.

Scott Heiferman (w imieniu 80 osób w kwaterze główne Meetup)

Współzałożyciel i dyrektor generalny, Meetup

Nowy Jork,

Wrzesień 2011